Kalifornia: rekonwalescencja u Glenna

szkic
5 wtorek -7 czwartek grudnia
Glenn znalazł dla mnie lekarza przyaptecznego. Doskonały wybór, blisko, szybko, jak na Kalifornijskie standardy tanio – 200 dolarów za wizytę i 10 dniową kuracje antybiotykową.
Antybiotyku nie powinno jeść się na pusty żołądek, kupiłem owoce.

Byłem tak chory, że wszystko robiłem na raty:

Po przyjeździe musiałem odpocząć,
zjadłem środek przeciwbólowy,
jak zaczął działać gryzłem i przełykałem,
odpocząłem,
zjadłem antybiotyk.
Sukces.

We wtorek wieczorem poczułem się odrobinę lepiej. Zacząłem zauważać świat dookoła mnie.

U Glenna zatrzymują się:
Ish, dziewczyna bez poczucia przynależności narodowej. Jak dotąd mieszkała w 8 krajach.
Timmy z Mongolii.
Sympatyczni podróżnicy : )

Przez kolejne dni, żyje sobie powoli, popijam herbatki, robione przez Glenna koktajle. W środę wieczorem przeszedłem się na dwa małe spacery w czwartek rano, ze smakiem zjadłem gorący posiłek.

Jestem dobrej myśli.

Kalifornia: zegar się cofną

szkic:
Lubię lotnisko Heathrow. Jest ogromne, przepływa przez nie wielka powódź ludzi i jest ciche. Komunikaty głosowe słychać rzadko, są dyskretne. Wszystkie oznaczenia jasne. Przyjemna przesiadka.
Kupiłem sobie kanapkę z burakiem, batona czekoladowego i fioletowy napój zdrowy a na pewno próbujący uchodzic za taki.
Kanapka wydawała mi się obrzydliwa, baton jadłem jak za karę, gorszy od kanapki. Napój baaardzo mi smakował, bez niego nie podołałbym pozostałym produktom.

Czytaj dalej Kalifornia: zegar się cofną

Kalifornia: ból ucha

szkic
Przepraszam za brak Polskich znakow i bledy, ale Usanskie komputery nie znaja Polskiego.

Dwa dni wcześniej dostałem zapalenia ucha.

Obudziłem się o 2:00 rano i zacząłem zbierać się do wyjścia.
Spakowany jestem minimalistycznie, na Kalifornijską pogodę nie będę potrzebował szalika czy czapki. Teraz by się przydały. Zrobiłem sobie nakrycie głowy i szalik z Tshirtow. Ubrany bylem we wszystko co miałem i wyruszyłem na przystanek.
Jeden z autobusów, których miał mnie dowiezć na spotkania z kierowcą blabla car spózniał się niebezpiecznie. Z trudem przekonałem pana Ireneusza żeby poczekał jeszcze kwadrans.

Sprawnie dojechalismy na Berlinskie lotnisko.
Na pokładzie samolotu przebrałem się w lżejsze ciuchy, kapitan powiedział że w Londynie będzie +9. Warto podróżować : )
Na Lotnisku przemiła obsługa jednej z restauracji dała mi poł szklanki ciepłej wody do mojego środka przeciwbólowego.
Nic wielkiego, ale dobrze jest bez wahania załatwiać swoje sprawy. Szkoda, ze nie zmusiłem się do działania w sprawie ucha wcześniej. Gdybym w niedziele pojechał na pogotowie oszczędziłbym sobie sporo cierpienia.
To był bardzo ciężki dzień!

niewielkie litery

pisząc dziś artykuł, czytałem go do dyktafonu,
głośne artykułowanie tego co jest napisane, bardzo utrudniły wielkie litery.
kiedy je „zmniejszyłem” lektura stałą się dużo łatwiejsza,
wielkie litery przyprawiają mnie o zadyszkę,
wydaje mi się, że trzeba się na nie wspinać albo potykać o nie

domyślam się,
że dla kogoś przyzwyczajonego do wielkich liter, taki zapis może być niewygodny,
jeśli przeszkadza Ci to, proszę opisz najdokładniej jak potrafisz co utrudnia czytanie takiego tekstu,
ślizgasz się jak na lodzie? gubisz się? co się dzieje?

Zamiast narzekać …

znalazłem stary szkic artykułu.

zaczyna się:
„łatwiej jest narzekać niż dobrze mówić o życiu.”

3 lata temu zastanawiałem się dlaczego tak jest?
jak to zmienić?
jak w interesujący sposób mówić o przeżywaniu szczęścia?

dziś uderza mnie to jak postawiłem problem.

kiedy jest źle, narzekanie ma sens,
warto się zatrzymać, zastanowić,
jeśli jest się w towarzystwie pożalić komuś,
wysłuchać rad
można zbudować nową strategię i dopiero wtedy działać.

kiedy jest dobrze nie ma się co zastanawiać,
można działać:
tworzyć, dzielić się radością, pałać entuzjazmem,
można:
tańczyć, śpiewać, podskakiwać,
coś napisać, pójść na spacer.

stare podejście dążyło do wniosku
„nie narzekaj, chwal rzeczywistość”
dzisiejsza puenta to
„gdy jest dobrze, głaskaj ssaki : )”

nagrałem też wersję audio tej myśli” głaskaj ssaki

Co bardziej się Tobie podoba?
Text czy audio?