interesuję się śmiercią 

jeszcze na początku liceum żarliwie wierzyłem w piekło i niebo

rozumiałem je jako intesywne przeżycie samotności i intymną relację z kimś wspaniałym

​wierzyłem, że pismo święte zawiera wskazówki jak uniknać pierwszego
zapewnić sobię dostęp do drugiego
​pracowałem nawet nad własnym katechizmem
z każdego wersetu nowego testamentu chciałem wydobyć jakieś znaczenie

byłem wtedy przekonany, że spełniam warunki zbawienia
i bałem się trochę, że z czasem może się to zmienić
modliłem się o  śmierć
moje życie wtedy było bardzo dobre
ale wizja tego dużo lepszego
poruszało moją wyobraźnię
nie mogłem się doczekać

poznałem przyjaciela wyznającego inną religię
i równie przekonanego o prawdziwości jej nauk
obaj​ nie mogliśmy mieć racji
a ja stałem się podejrzliwy względem obu poglądów

dużo grałem w gry komputerowe
między innymi takie z dobrze zdefiniowanym zakończeniem
w których przeważnie Game Over
​znaczyło, że jestem jeszcze nie wystarczająco sprawny
żeby pokonać jakąś przeszkodę
ale czasem, że rozwiązałem już wszystkie problemy
nauczyłem się tego, czego można było się nauczyć
gra się skończyła, wygrałem 

kilka razy w życiu tak się poczułem:
jest tak dobrze, że lepiej już nie będzie
skończył się jakiś ważny etap
teraz dobrze było by nie żyć
pierwszym razem  czułem zawód, zmęczenie
niechęć do konieczności przechodzenia kolejnych etapów 

teraz zupełnie nie wierzę w niebo i piekło
myślę, że po śmierci moje doświadczenie rzeczywistości
będzie takie jak przed narodzeniem
żadne

jeśli gram w gry, to takie bez zakończenia
w których sam wyznaczam sobie cele
odkładam je czesem na miesiące czy lata
i wracam jeśli najdzie mnie ochota

moje życie oceniam jako warte życia
jestem szczęśliwy i uatyswakcionowany

dalej interesuje mnie jak to jest umierać
bardzo chciałbym nie żyć
najlepiej tylko na chwilę 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.